o ja niedobra

Stało się, zostałam wyrodną matką co to dziecku dzieciństwo zabiera…
Byłyśmy z Zu u Dziadków, mała chora to trzeba było jechać do Babci na konsultację. Wyszłyśmy z Zu i Babcią  na 5min spaceru podczas którego spotkałyśmy inna znajomą Babcię. Chwila gadki i ochów i achów jaka to Zu śliczna i mądra i pada tekst „ojej a nawet nie mam czym poczęstować bo cukierki mam w samochodzie”. Grzecznie podziękowałam i powiedziałam że nic nie szkodzi bo Zu i tak nie je słodyczy, albo jak je to sporadycznie np na urodzinach w żłobku. Kobieta zrobiła oczy jak 5zl i z tekstem podsyconym litością w głosie stwierdziła „całe dzieciństwo dziecku zabierasz, ale pewnie babcia coś przemyca! „. Cóż pani zmierzyła moja Mamę swoją miarą. Dziadkowie wiedzą że nie tuczymy Zu i szanują to, nie dają po kryjomu, bo mama/tata nie widzi. Natomiast wiem ze tamta kobieta ma za nic prośby i gadanie swojego syna i synowej i pcha w dzieciaki czekoladki, chipsy itd.

2017-03-05 00.11.37

Ogólnie tekst po mnie spłynął, ale tak się zastanowiłam jak niektórzy mają wąskie pole widzenia. Widać dla niektórych baton czy czekolada to wyznaczniki dzieciństwa i miłości rodziców. A ja myślałam że okazuje swoją miłość dbając o to co Zu pije i je, o to żeby jadła zdrowo.

Będę dalej wyrodną matką co to zamiast słodkich soków daje wodę a zamiast czekolady owoce, a co mi tam, niech mnie pozwą 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>